FacebookFacebookSzukaj

Partnerzy serwisu

Partnerzy serwisu

Narodowe Archiwum Cyfrowe
Sprawozdanie radiowe z Rzymu po wyborze Karola Wojtyły na papieża, 1978

Współczesność

Co nam się przydarzyło 16 października 1978 r.?

Być może zbyt rzadko zastanawiamy się, co właściwie oznaczał dla nas wybór Karola Wojtyły na papieża przed 35 laty. Bez wątpienia mamy do czynienia – w osobie Jana Pawła II – z jednym z najbardziej wpływowych Polaków w dziejach

Paweł Skibiński

Osobowość bł. Jana Pawła II była bardzo złożona i wykraczała poza ramy zarezerwowane dla „przeciętnego” bohatera podręczników historii. Papież Polak odcisnął bowiem swoje piętno zarówno na dziejach politycznych, religijnych, jak i intelektualnych świata na przełomie XX i XXI w.

 


Przyzwyczajenia

 

Osobie bł. Jana Pawła II towarzyszą pewne schematy, z pomocą których zwykliśmy opisywać jego dokonania. Jawi się nam np. jako pogromca komunizmu albo jako papież pielgrzym czy nawet jako pierwszy papież, z którym wierni kontaktowali się głównie za pośrednictwem mediów masowych. Jednak te nasze wyobrażenia – prawdopodobnie w znacznej mierze prawdziwe – nie sprzyjają rzetelnej ocenie całości gigantycznego dorobku, jaki pozostawił po sobie pierwszy po ponad 500 latach papież nie-Włoch. Schematy te uspokajają nas, że już zrozumieliśmy fenomen Karola Wojtyły.

 


Jak bardzo się jednak mylimy, uzmysławia choćby biografia Ojca Świętego napisana przez jednego z najwybitniejszych współczesnych historyków Kościoła – Andreę Riccardiego, która została opublikowana na beatyfikację Jana Pawła II, a której polskie wydanie zapewne ujrzy światło dzienne dopiero w momencie kanonizacji byłego metropolity krakowskiego. W książce zatytułowanej po prostu „Giovanni Paolo II. La biografia” Riccardi pisze: „Jan Paweł II był postacią o decydującym znaczeniu dla swego Kościoła, dla chrześcijan, ale także był przywódcą światowym, który poruszył struny różnych światów. W 1978 r., gdy został wybrany papieżem, zmierzył się z kryzysem katolicyzmu, z sekularyzacją Zachodu oraz z marksizmem o różnych obliczach”.

 


Kryzys katolicyzmu

 

Przyjrzyjmy się pokrótce bilansowi wyzwań stojących przed papieżem, o których pisze Riccardi.

 

W 1978 r. Kościół katolicki miał za sobą jedną z najtrudniejszych dekad w swoich dziejach. Od drugiej połowy lat 60. trwał przyspieszony proces sekularyzacji znacznej części duchowieństwa, rozpoczął się kryzys powołań, trwał proces infiltracji Kościoła przez marksizm i inne ideologie współczesne, które wypaczały sens nauczania katolickiego. Szczególnie poważna sytuacja panowała w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej.

 


Wielu ludzi odchodziło od Kościoła w związku z bardzo nieudaną formą wprowadzania reform liturgicznych, która niszczyła zwyczajną pobożność, przez wielu zwykłych katolików bardzo kochaną. Forma wprowadzenia zmiany liturgii mszalnej w połączeniu z zanikiem pobożności maryjnej, marginalizacją pobożności eucharystycznej, zanikiem kultu świętych szerzyła spustoszenie wśród wiernych i powodowała masowe odchodzenie zwykłych katolików od wiary. Zamieszanie doktrynalne połączone było z kryzysem dyscypliny wewnętrznej. Agresywnym atakom na chrześcijaństwo, zwłaszcza na katolicyzm, ze strony zsekularyzowanych środowisk spoza Kościoła sekundowały grupy wewnętrznych kontestatorów, którzy pod pretekstem realizacji tzw. ducha soborowego niszczyli Kościół od wewnątrz.

 


W powszechnej ocenie Kościół nie był w stanie sprostać wyzwaniom współczesności. Wydawał się nie rozumieć przemian zachodzących w świecie i nie miał atrakcyjnej propozycji egzystencjalnej dla wchodzących w życie pokoleń. Jan Paweł II stał się dla osłabionego Kościoła znakiem nowej nadziei. Podkreślał zarówno swoje przywiązanie do dorobku Soboru Watykańskiego II, jak i znaczenie ciągłości w życiu Kościoła. Poprzez swoje wypowiedzi, ale też przez osobisty przykład, wskazywał na nieprzemijającą wartość osobistej pobożności. W tej sferze wprowadził np. zwyczaj uroczystej Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum, której osobiście przewodniczył. Nie tylko propagował modlitwę różańcową, poświęcając jej wiele dokumentów, ale widywano go stale z różańcem w ręku. Pod koniec pontyfikatu zaproponował nawet uzupełnienie różańca o cykl tajemnic światła, który w naturalny sposób wpisał się jako nowy element w wielowiekową tradycję modlitewną. Papież przywrócił znaczenie spowiedzi, osobiście spowiadając w Bazylice św. Piotra itd.

 


Ojciec Święty znalazł też odpowiedź na plagę sekularyzacji duchownych, która dezorganizowała Kościół pod koniec poprzedniego pontyfikatu. Ukazał głęboki sens powołania kapłańskiego, które pozostawało aktualne także w świecie współczesnym. Niestety jednak nie był w stanie przywrócić poziomu nowych powołań kapłańskich z przełomu lat 50. i 60. Bł. Jan Paweł II zapobiegł dalszej dezorientacji teologicznej i spadkowi dyscypliny wewnętrznej poprzez doprowadzenie do przygotowania i opublikowania dwu wielkich dokumentów Kościoła powszechnego – Katechizmu Kościoła Katolickiego w 1992 r. oraz Kodeksu Prawa Kanonicznego w 1984 r. Przyczynił się też bez wątpienia do uniwersalizacji Kościoła. Znane wszystkim jego podróże po całym świecie, spektakularna liczba kanonizacji i beatyfikacji obejmująca świętych ze wszystkich kontynentów, a także liczne nominacje kardynalskie i umiędzynarodowienie Kurii Rzymskiej spowodowały, że w zarządzaniu Kościołem powszechnym zaczęły brać udział w niespotykanym dotąd stopniu Kościoły lokalne.

 


Riccardi podkreśla, że Jan Paweł II wypracował nowy model pontyfikatu – w znacznej mierze naznaczony osobistą charyzmą papieża i w większym stopniu wyrażający jego osobowość niż w przypadku jego poprzedników na Stolicy Piotrowej. Ojciec Święty aż do śmierci był Polakiem, krakowianinem, poetą, filozofem, miłośnikiem sportu i turystyki...

 


Starcie z sekularyzacją na Zachodzie

 


Jan Paweł II podjął również otwartą walkę z sekularyzacją dominującą na Zachodzie. Zwolennicy tych tendencji, których najgłębsze korzenie sięgały rewolucji francuskiej, oświecenia, a może nawet reformacji, znaleźli w papieżu z Polski trudnego przeciwnika. Przypomniał on skutecznie katolicką wizję człowieka i ludzkiej egzystencji. Od początku swego pontyfikatu i wydania encykliki „Redemptor hominis” w 1979 r., poprzez kolejne główne dokumenty tego pontyfikatu, antropologia katolicka stała się ponownie dzięki papieżowi jedną z liczących się propozycji dla współczesnego człowieka. Można nawet powiedzieć, że z upływem lat coraz ważniejszą, wobec intelektualnego bankructwa marksizmu i ogromnej niespójności propozycji postmodernistycznych. Papież zaangażował się także w walkę o ład kulturowy i publiczny, którego postulowany model nazwał „cywilizacją życia”. Bezkompromisowo poświęcił się walce ze zjawiskami aborcji, eutanazji, szerzenia się środków antykoncepcyjnych.

 


Można zaryzykować twierdzenie, że choć nie doprowadził do pozytywnego przełomu, to zwłaszcza w sferze ochrony życia dzieci poczętych był jednak w stanie nie tylko odpowiedzieć na agresję środowisk zsekularyzowanych, ale też przywrócić debacie publicznej problem, który wydawał się bezdyskusyjny – zagadnienie ochrony życia dziecka w łonie matki. Papież nadał postawie pro live wymiar globalny i przywrócił jej prawo obywatelstwa może nie w głównym nurcie kultury medialnej, ale w świadomości wielu ludzi żyjących w tzw. rozwiniętych społeczeństwach.

 


Był w stanie – pozostaje otwartym pytanie, jak skutecznie – dotrzeć ze swoim wymagającym i niełatwym przekazem do wielu młodych ludzi na całym świecie, dowodząc uniwersalnego znaczenia wartości, których bronił oraz aktualności katolickiej wizji życia i jej atrakcyjności dla współczesnego człowieka.

 


Podobnie jak w kwestii reakcji papieża na kryzys Kościoła także i w tym przypadku nie można oczywiście mówić, że z tej walki Ojciec Święty wyszedł zwycięsko. Należy raczej powiedzieć, że zainicjował pewne procesy, których ważności jeszcze w tej chwili nie jesteśmy w stanie w pełni ocenić. Bez wątpienia jego głos będzie miał w każdej z tych sfer znaczenie historyczne.

 


Wobec marksizmu

 

 

Przyglądając się rzeczywistości, którą zastał bł. Jan Paweł II, gdy wstępował na tron papieski, Riccardi wymienia dominację marksizmu. My dziś kojarzymy tę dominację głównie z imperialną pozycją Związku Sowieckiego w naszej części świata, a przecież nie chodziło tylko o międzynarodowy układ sił politycznych i militarnych. Marksizm obowiązywał jako norma w szeregu nauk społecznych, jego wyznawcy kontrolowali w tym okresie większość zachodnioeuropejskich uniwersytetów.

 


Wydawało się, że komunizm stanie się normą dla wykształconej części społeczeństw zachodnich. M.in. dzięki bł. Janowi Pawłowi II żywotność intelektualna marksizmu została zakwestionowana. Stało się to nie poprzez frontalną polemikę ze strony papieża, lecz poprzez rozwinięcie własnej propozycji filozoficznej. Podobną – a nawet bardziej decydującą rolę Ojciec Święty odegrał w konfrontacji z marksizmem w łonie samego Kościoła katolickiego, który w latach 60. stał się ofiarą rozmaitych eksperymentów tzw. dialogu z marksizmem, w rzeczywistości oznaczających przejmowanie przez katolików marksistowskiego punktu widzenia człowieka. Osobowość i autorytet bł. Jana Pawła II odegrały kluczową rolę w zdyskredytowaniu teologii wyzwolenia, ruchu „Chrześcijanie dla socjalizmu”, tzw. wspólnot podstawowych i innych tego rodzaju inicjatyw.

 


Święty

 

 

A przecież nie tylko te trzy wspomniane przez włoskiego historyka wyzwania wstępne pontyfikatu wyznaczają historyczną rolę papieża „z dalekiego kraju”, który został wybrany 16 października 1978 r. Przede wszystkim trudna do uchwycenia dla historyka osobista świętość Jana Pawła II – rozmodlenie, ofiarność, miłość bliźniego – stanowiła wzorzec dla tysięcy ludzi, którzy z nim się zetknęli lub tylko o nim słyszeli, wyznaczając pewną epokę w dziejach Kościoła.

 

Trzeba także wspomnieć o roli politycznej papieża, która wykracza daleko poza jego udział w obaleniu komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej. By poprzestać tu jedynie na bezprzykładnym wzroście autorytetu międzynarodowego Stolicy Apostolskiej, czego wyrazem był tłumny udział w pogrzebie papieża Polaka przywódców państwowych z całego świata. Riccardi w cytowanej wypowiedzi nie wspomniał także o wszystkich aspektach intelektualnego dorobku Ojca Świętego.

 

Nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić w pełni wielkiej roli, jaką odegrał bł. Jan Paweł II w historii swej doby. Tym bardziej powinniśmy więc zadbać o wszechstronne przebadanie tego zagadnienia, a nie poprzestawać na utartych schematach, w gruncie rzeczy zubażających dorobek polskiego papieża. Bł. Jan Paweł II realizował bowiem swym życiem wyznawaną przez siebie bardzo ambitną filozofię dziejów, którą w 2003 r. w następujący sposób wyraził w swym przemówieniu do korpusu dyplomatycznego: „Wszystko może się zmienić. Zależy to od każdego z nas. Wszyscy możemy w samych sobie rozwijać nasz potencjał wiary. […] Dlatego możliwa jest zmiana biegu wypadków”.

 

W wielu aspektach papież Polak ten bieg wypadków odmienił.

 

Nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić wielkiej roli, jaką odegrał bł. Jan Paweł II w historii swej doby. Tym bardziej powinniśmy zadbać o przebadanie tego zagadnienia
„Wszystko może się zmienić. Zależy to od każdego z nas. Wszyscy możemy w samych sobie rozwijać nasz potencjał wiary. […] Dlatego możliwa jest zmiana biegu wypadków”

Powiązane artykuły